Spektakl na boisku i euforia na trybunach!

Pierwsza siódemka: Wolff – Fernandez, Kulesh, Karacić, A. Dujshebaev, Janc, Karalok

Wspaniały rewanż na Mistrzach Europy! W meczu 8. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów w wielkim stylu pokonaliśmy HC Vardar 35:25. Cała kielecka drużyna rozegrała świetny mecz, a znakomicie wypadli przede wszystkim nasi bramkarze, Andreas Wolff i Mateusz Kornecki. Publiczność zgotowała zespołowi PGE VIVE Kielce wspaniały doping! W meczu nie zagrali Mariusz Jurkiewicz, Arkadiusz Moryto, Mateusz Jachlewski i Tomasz Gębala, a w zespole gości Dainis Kristopans.

PGE VIVE Kielce – HC Vardar 35:25 (17:14)

PGE VIVE: Wolff (1-53 min, 13/35 = 37 %), Kornecki (53-60 i na jednego karnego, 3/6 = 50%) - Fernandez 2, Kulesh 3, Pehlivan 3, Karacić 6, D. Dujshebaev 2, A. Dujshebaev 3, Lijewski, Vujović 4, Janc 4, Karalok 6, Aginagalde 2, Guillo

Vardar: Ghedbane (1-25, 46-60 min, 3/21 =14 %), Gugis (25-30 i na dwa karne, 2/5 = 40%), Kizikj (30-46 min, 2/11 =18 %) – Dibirow 9, Dissinger 2, Skube 6, Atman, Cupić 1, Shishkarev, Stoilov 5, Kalarash 2, Sikosek

Domowy mecz rozpoczął się dla nas dużo lepiej niż ten w Skopje. Po bramce Arcioma Karaloka w siódmej minucie prowadziliśmy 5:2, a za chwilę po dwóch trafieniach Igora Karacicia 7:4. W ekipie gości, podobnie jak ostatnio, brakowało Dainisa Kristopansa, ale pojawił się za to Christian Dissinger. Mimo to, podopieczni Eduarda Koksharova znów postanowili grać siedmioma zawodnikami w polu, ściągając z bramki Khalifę Ghedbane, co skończyło się kilkoma łatwymi bramkami kielczan.

Świetnie spotkanie rozpoczął Andreas Wolff! Andi w dwunastej minucie obronił rzut karny Ivana Cupicia, a zaraz potem potężny rzut Christiana Dissingera. Pięknymi rzutami popisywał się Vlad Kulesh, który raz posłał piłkę do bramki w taki sposób, że ta odbiła się od słupka, poprzeczki i dopiero wpadła do bramki, jakby Vlad grał sobie w handballową odmianę flippera.

Mecz miał bardzo szybkie tempo, co na korzyść wychodziło kielczanom, którzy po dwudziestu dwóch minutach prowadzili 15:10. Gdy tylko po rzutach Stojanche Stoilova i Gleba Kalarasha straciliśmy dwie bramki z rzędu, trener Talant Dujshebaev natychmiast zareagował, prosząc o czas. Zadziałało. Andi Wolff ponownie interweniował, wzbudzając euforię na trybunach, a dwie piękne bramki zdobyli Alex Dujshebaev i Vlad Kulesh. Pierwszą połowę zakończyliśmy prowadząc 17:14.

Druga połowa układała się świetnie. Po kilkunastu minutach wynik wynosił 25:19. Andi Wolff dawał solidne wsparcie w bramce, a w ataku brylowali Igor Karacić i Arciom Karalok, a kilka potężnych trafień dołożył też Doruk Pehlivan. Na twarzach naszych zawodników coraz częściej pojawiały się uśmiechy, z kolei goście coraz bardziej przygasali. Nie poddawali się co prawda i wciąż próbowali pozostać w grze. W dwudziestej minucie piękną bramkę rzutem z biodra zdobył Stas Skube, a chwilę później piekielnie szybką kontrę uskutecznił Timur Dibirov. Prowadziliśmy już jednak 28:23 i wydawało się, że spotkanie mamy pod kontrolą.

Bardzo ważnym momentem meczu była dwudziesta trzecia minuta. Andreas Wolff obronił rzut karny wykonywany przez Timura Dibirova, a za chwilę skrzydłowego w akcji zatrzymał Mateusz Kornecki. Trener Dujshebaev postanowił dać szansę właśnie Mateuszowi i pozwolił, by ten w ostatnich minutach zastąpił Andiego w bramce. W ataku Branko Vujović i Julen Aginagalde rozkładali Vardar na łopatki. 31:23, a do końca spotkania pięć minut. Mateusz Kornecki znów obronił rzut, tym razem Stasa Skube, a Blaz Janc popędził do kontry i zdobył dla nas kolejne trafienie! Euforia wypełniła trybuny Hali Legionów! Za chwilę do kolejnej „siódemki” podszedł Ivan Cupić, a Mateusz Kornecki… znów obronił rzut! Nasz bramkarz od momentu wejścia na boisko utrzymywał 100% skuteczność. Dopiero przy następnym rzucie karnym, do którego ponownie podszedł Timur Dibirov, Mateusz został pokonany.

W końcówce nic złego już nie mogło się wydarzyć i po pięknym spektaklu PGE VIVE Kielce wygrało z HC Vardarem 35:25. Ostatni raz taka różnica bramek zdarzyła się 24 października 2015 roku, kiedy HC Vardar pokonał ówczesne VIVE Tauron 34:24. Na świętowanie nie ma zbyt wiele czasu. W najbliższą środę, 20 listopada, o godz. 18:00 PGE VIVE Kielce podejmie KS Azoty-Puławy, a za tydzień, 23 listopada, o godz. 17:30 zmierzymy się na wyjeździe z Telekomem Veszprem.

źródło: kielcehandball.pl


Autor: Mariusz Kowalewicz
menu
menu