Smutna podróż kibiców Anwilu z Lublina

Ledwo rozpoczął się koszykarski sezon 2020/2021, a już słychać głosy o rekonstrukcji drużyny.

Nie da się grać przez 40 minut na najwyższych obrotach, ale da się grać tak, by utrzymać prowadzenie i zwycięzyć. Niestety w Anwilu już na poczatku sezonu są kłopoty z grą niektórych zawodników. Przed wyjazdem na mecz ligowy do Lublina Krzysztof Sulima z uśmiechem na ustach powiedział - jedziemy do Lublina by zrewanżować się za ubiegłoroczną porażkę.

Stało się to, co stać się nie powinno. Na 13 minut i 3 sekundy przed końcem meczu włocławianie wyszli po raz pierwszy na jednopunktowe prowadzenie. Na początku IV kwarty przewaga Anwilu urosła do 11 punktów.  I z pewnością większość kibiców pomysłała - "mamy to". 

Jakże smutna okazała się rzeczywistość. Meczo wygrała Pszczółka Lublin wykorzystując złe decyzje włocławian oraz błędy jakie popełnili w końcówce meczu. Garlon Green 6, Tre Bussey 3 mieli być wzomocnieniem zespołu z Włocławka. A jak się okazuje wielu graczy polskich jest od nich zdecydowanie lepsza. Obaj Amerykanie bardziej przeszkadzają niż pomagają. I ich dalszy pobyt w Anwilu stoi pod znakiem zapytania.

Dejan Mihevc budując zespół celowo pominął pozycję nr 1. A chcący grać w Anwilu Kamil Łączyński zadebiutował w drużynie z Lublina.

Pszczółka Start Lublin - Anwil Włocławek 78:74 (21:14, 14:17, 16:27, 27:16)

Pszczółka Start Lublin: Sherron Dorsey-Walker 18, Kacper Borowski 14, Martins Laksa 14, Mateusz Dziemba 8, Armani Moore 7, Lester Medford 7, Kamil Łączyński 4, Damian Jeszke 3, Roman Symański 3, Bartłomiej Pelczar 0.

Anwil Włocławek: Deishuan Booker 14, Krzysztof Sulima 14, Ivica Radić 13, Walerij Lichodiej 9, Adrian Bogucki 8, Przemysław Zamojski 6, Garlon Green 6, Tre Bussey 3, Artur Mielczarek 1, Wojciech Tomaszewski 0.

foto: przegląd sportowy

film: plk.pl

 


Autor: Mariusz Kowalewicz
menu
menu