Sąsiedzi Daniela M. próbowali pomóc jego żonie

"Zawsze wzywaliśmy policję"

Kiedy Daniel M. krzyczał na żonę, wrzaski słychać było na całej klatce schodowej. Na złość sąsiadom, potrafił wyjechać z garażu z rykiem silnika sportowego samochodu i piskiem opon. Na zwrócenie uwagi reagował agresją, pyskował i groził pobiciem.

 

Policjanci znają ten adres. To już nie pierwsza taka interwencja. Nie patyczkowali się z nim, tylko wyprowadzili w kajdankach i wsadzili do radiowozu - wspomina awanturę z ostatniej niedzieli sąsiadka państwa M. Dodaje, że starała się pomóc jego młodej żonie.

Wszyscy słyszeliśmy te odgłosy awantur domowych. Nie raz, nie dwa, a kilka razy w miesiącu. Kiedy było naprawdę źle, a wrzaski było słychać na klatce schodowej, dzwoniłam na policję. A ten później odgrażał się, że mnie pobije - mówi kobieta. Pokazuje okna mieszkania Daniela M. Bez świateł, bo syn gwiazdora disco-polo wciąż jeszcze był w areszcie.

Zatrzymany za wszczęcie awantury domowej i posiadanie narkotyków 29-letni Daniel M., syn lidera zespołu Akcent, to zakała spokojnego osiedla "Dolina Cisów" w Wasilkowie, przedmieściach Białegostoku. Mieszka tam od około trzech lat. Od razu dał się poznać jego trudny charakter. Sąsiedzi opowiadają, że wyjeżdżając z podziemnego garażu, zazwyczaj popisywał się swoim sportowym samochodem. Słychać było ryk silnika i pisk opon.

Kupił porsche, a jedyne czym się zajmuje, to pilnowaniem biznesu w pubie w Białymstoku. Zepsuły go pieniądze ojca - opowiada inny z sąsiadów. Wspomina, że syn gwiazdora od razu dał się poznać jako głośny balangowicz. - Czasem imprezy trwały tu do świtu, są skargi w administracji. Myślałem, że ustatkuje się, po tym jak poznał tą ładną dziewczynę - opowiada dalej.

Czasem widuję tutaj pana Zenona Martyniuka. To sympatyczny facet. Porozmawia, zatrzyma się, żeby rozdać dzieciakom autografy. Powinien jednak poskromić synalka, bo takie zachowanie zaszkodzi przede wszystkim jemu - mówi dalej sąsiad.

Ile razy policja musiała "uspokajać" Daniela M.? Tego szefowa referatu dzielnicowych z posterunku policji w Wasilkowie nie chce powiedzieć. Odsyła do rzecznika podlaskiej policji. Ten potwierdził mediom jedynie informacje o awanturze, jaka miała miejsce 30 grudnia i znalezieniu niewielkiej ilości narkotyków. Do interwencji doszło po tym jak rzekomo pijany 29-latek nie chciał wpuścić do domu swojej żony. Tymczasem Ewelina M. jest już w zaawansowanej ciąży. Huczny ślub tej pary odbył się w październiku 2018 roku.

Wiadomo, że to nie pierwszy konflikt z prawem Daniela M. Podczas innej interwencji w swoim mieszkaniu wyzywał policjantów i groził im pozbawieniem życia. Według doniesień gazety "Kurier Poranny" sprawa została warunkowo umorzona po wpłacie 3 tys. zł na cele charytatywne oraz zadośćuczynieniu finansowym dla policjantów.

W ubiegłym roku awanturował się w domu swojej dziewczyny w Russocicach (woj. wielkopolskie). Kiedy media informowały o tej awanturze zaprzeczał.

Jak już pisaliśmy Daniel M. zlikwidował konto na Facebooku. Nie reaguje na wiadomości z prośbą o kontakt. Podobnie zamilkli menedżerowie Zenka Martyniuka, króla disco-polo.

 

Wirtualna Polska


Autor: Mariusz Kowalewicz
menu
menu