Pięć meczów Anwilu. 3 w lidze i 2 w Koszykarskiej Lidze Mistrzów

• Porażka w pierwszym meczu ligowym z Arką w Gdyni

• Wyjazdowe zwycięstwo w Koszykarskiej Lidze Mistrzów z  

• Zwycięstwo ligowe z Kingiem Szczecin (Hala Mistrzów)

• Porażka w PE z Niżnym Nowogrod (dom)

• Drugie zwycięstwo ligowe

Bilans nowego sezonu to:

• 2:1 w PLK

• 1:1 w Koszykarskiej Lidze Mistrzów

Po wielu latach nieobecności na europejskich parkietach Anwil w sezonie 2018/2019 rozpoczął grę na dwóch frontach. Ligowy bój włocławianie rozpoczęłi od porażki z Arką w Gdyni. By w kilka dni później łatwo się rozprawić z BC Ventsplis. Włocławianie wrócili po latach do europejskicj elity, a wygrana z 10-krotnym Mistrzem Łotwy była pierwszą w historii rywalizacji mistrzów obu krajów. Duże wrażnie zrobiła wyskość porażki gospodarzy bo aż róznicą 21 punktów. BC przegrał z Mistrzem Polski Anwilem Włocławek 99:78. Klasą dla siebie w tym meczu był reprezentant kraju Michał Michalak, który zdobył 22 punkty w ciągu 26 minut przebywania na parkiecie. O punkt mniej rzucił dla gospodarzy Arledge.

Gra na "dwóch frontach".

Starsi kibice pamiętają występy w europejskich pucharach najpierw Nobilesu a później Anwilu. Pamięta to m.in. były kapitan Tomasz Jankowski, dziś komentator TV Polsat. By klub występował i w lidze, i PE to mus jest mieć długą, silną i wyrównaną ławkę. Najlepsze kluby w Europie grają 3 bardzo wyrównanym piątkami. Skład Anwilu w tym sezonie nie tylko się zmienił w stosunku do ubiegłego roku, ale też powiększył. Niestety ropoczęcie obecnego sezonu nie jest najszczęśliwsze dla graczy trenera Milićica. Kontuzje Kostrzewskiego, Parzeńskiego, Markovića, Mihailovića to zburzenie koncepcji ustawienia zespłu i samej jego gry. Nie wszytsko więc układa się po myśli sztabu szkoleniowego Anwilu Włocławek. Tym bardziej, że szczególną rolę odegra szczyt formy w końcu sezonu 2018/2019. Dziś wszyscy będą chcieć bić Mistrza Polski, więc łatwo nie będzie. I w Pucharze Europy, i w rozgrywkach o tytuł Mistrza Polski. To także spore wyzwanie dla wielu zawdoników i trenerów włocławskiego klubu. 

Liga i PE.

W drugim ligowym występie włocławianie zmierzyli się u siebie z Kingiem Szczecin. Wyczerpani grą na Łotwie, koszykarze Anwwilu długo nie mogli "dopaść" gości. Ta sztuka udała się dopiero w kocówce meczu. Choć rozmiary wygranej nie zbyt wielkie, to jak klasym mówi - za miesiąc nikt nie będzie pamiętał o stylu, liczy się wygrana i 2 punkty". Swoją dużą formę zachował Michał Michalak, który poprowadził Anwil do zwycięstwa. Perezentant Polski rzucił Kingowi 19 punktów w tym 50% za 3 pkt., 7 zbiórek i 4 asysty. I to wszystko w 23 minuty przebywania na parkiecie.

Po meczu ligowym przyszedł mecz w Pucharze Europy. A rywalem Anwilu był rosyjski zespół Niżnyj Nowogrod. Na oficjalanej stronie rosyjskiego klubu można było przeczytać - (.....)W poniedziałek wieczorem nasz zespół spakował walizki i wyruszył w długą podróż szlakiem Niżny Nowogród - Włocławek, Polska - Mińsk, Białoruś - Niżny Nowogród. Pierwszy przystanek po drodze jest oznaczony odznaką Ligi Mistrzów - w środę nasza drużyna będzie musiała spotkać się z mistrzem kraju Anvilem, i to tam zaczyna się prawdziwa walka o czołową czwórkę, która wpadnie w rozgrywki Ligi Mistrzów".

Dane wejściowe 

- Polski klub "Anvil" jest wciąż bardzo młody w porównaniu do większości zespołów w starej Europie. Ma zaledwie 27 lat i przez ostatnie lata, szczególnie w latach dziewięćdziesiątych i zero lat, udało mu się go zauważyć w wielu prestiżowych europejskich turniejach, prototypach współczesnego Pucharu Europy i Pucharu Europy FIBA, a nawet w Pucharze Europy w fazie grupowej na lata 2010-2011. W ich kraju, Anvil ma status podwójnego mistrza - pierwsze trofeum pochodzi z 2003 roku, a drugie to 2018. W sezonie zasadniczym mają chwyt buldoga, a mianowicie ten pies jest przedstawiony w ich logo, ściska się na swoich rywalach i obgryza ich pierwsze miejsce, a następnie i wygrywając playoffs. Przed nimi przez trzy kolejne lata główną drużyną w Polsce była Zelena Góra, z którą nadal musimy się spotkać w VTB United League". 

- Istnieje podejrzenie, że nasz dobry przyjaciel Ivan Almeida z Kaleva odegrał znaczącą rolę w mistrzostwach. Na pytanie skąd się wziął - właśnie z polskiego kowadła, gdzie stał się najbardziej produktywnym graczem w składzie.W mistrzostwach kraju Ivan zdobył średnio 17,3 punktu, 5,5 zbiórki i 2,9 asyst i zdobył tytuł MVP sezonu. Na drugim miejscu po nim, z dużym opóźnieniem, było chorwackie centrum Josipa Sobina, który także broni w tym roku kolorów Anvil - 10,4 punktów i 6,2 zbiórki".

- W sezonie zasadniczym drużyna z Włocławka wygrała 24 zwycięstwa w 32 meczach, a następnie w półfinale pokonała bardzo "Zielonego Guru" z wynikiem 3: 2, aw finale "Stała się Wyspą Velikopolskiego". Wraz z mistrzostwami narodowymi Polacy uzyskali bezpośredni bilet do Ligi Mistrzów FIBA".

 

Zacznij w Lidze Mistrzów

- W pierwszej rundzie nasz obecny rywal pojechał na Łotwę, aby zobaczyć lokalnych mistrzów Ventspils. Ku zaskoczeniu fanów klubu bałtyckiego, którzy przyzwyczaili się do zwycięstw swojego zespołu, Polacy zadali im prawdziwy ból głowy, rzucając prawie sto - 78:99. Było wrażenie, że Łotysze po prostu nie są gotowi na tak pewną grę gości na swojej stronie. Kowadło natychmiast zaczęło uderzać w dalekosiężne strzały, które odkrył Valery Lihodey, znany wszystkim rosyjskim fanom. W tym sezonie jego europejska trasa trwa nadal w Polsce. Już na podstawie segmentu startowego "Anvil" zyskał podwójną przewagę - 14:31 i nadal utrzymywał dystans około 20 punktów w całym meczu. Znani ze swoich zdolności snajperskich, Bałtowie, wyraźnie wzdrygali się pod naciskiem polskiej artylerii, a sami zostali zauważeni tylko przez sześć dokładnych trójek, podczas gdy Polacy porzucili je w ilości 12 sztuk. Reszta statystyk wygląda dość gładko".

- Start Championship rozpoczął się dla Anvil 7 października i niezbyt dobrze. W drodze stracili 11 drużyn z ostatniego sezonu Aseko Gdynia, tracąc prawie setkę w obronie - 89:98. Dwa dni temu wzięli na swoją stronę "Szczeblowi Szczecińscy", siódmą drużynę i ledwo zabrali im nogi - 86:82. Najprawdopodobniej na pierwszym meczu u siebie w Lidze Mistrzów, Anvil będzie miał znacznie większą motywację. Mają dość imponującą, lojalną i bardzo głośną armię fanów i na pewno chcą pokazać im to, co najlepsze".

Które z nich następuje

- Najbardziej znanym ze wszystkich znajomych w Anvili jest oczywiście Valeriy Likhodey (# 11). Rosyjski gracz spędził wiele lat w najlepszych drużynach VTB United League: Lyubertsy "Triumph", St. Petersburg "Spartak", Krasnodar "Loko", Kazan UNICS i niedaleko Moskwy "Chimki". Począwszy od sezonu 2017-2018 przeniósł się do Europy i spróbował najpierw w litewskim klubie Nevezis, a następnie we Włoszech Orlandino, a teraz zakotwiczonym w Polsce. W "Kowadło" dostał rolę głównej czwartej liczby. W tym samym meczu z Ventspils otrzymał 30 minut czasu gry, za co podziękował trenerowi i jego drużynie za 15 punktów (dwa trzy punkty), 6 zbiórek i 3 asysty. Przed meczem z Nizhnym zauważył, że raczej nie jest cudzoziemcem w polskiej drużynie i przeciwstawia się rosyjskiemu klubowi, Jednak mecz będzie miał dla niego fundamentalne znaczenie, a on spróbuje pokazać swoje maksimum. A tak przy okazji, Valery jest najlepszy w naszym zespole z Vlado Dragichevichem - razem grali w St. Petersburgu „Spartakus”. 

- Ci, którzy mają dobrą pamięć dla koszykarzy, mogą przypomnieć czarnogórskiego strzelca / strażnika punktowego Władimira Michajłowicza (# 17). W sezonie 2013-2014 przybył do Niżnego Nowogrodu jako część Buduchnosti w ramach etapu grupowego Eurocup. Od tego czasu udało mu się podróżować po Europie, aw "Anvil" stanął jako mistrz Belgii w "Ostendzie" z solidnym wynikiem 8,5 punktu, 2,9 zbiórki i 3,1 biegów".

Jednym z liderów ostatniego sezonu i prawie jedynym legionistą pozostawionym w polskim klubie po mistrzowskim roku jest chorwackie centrum Josipa Sobina (# 13). To dzięki niemu gra jest budowana pod pierścieniem Anvil, ponadto jest bardzo agresywny w wyborze i gwarantuje, że dostarczy wielu naszym dużym problemom.

Światło z przodu Michal Michalak (# 23) zdobywa tytuł głównego otwarcia nowego sezonu w polskim klubie. Polak spędził swój ostatni sezon w hiszpańskim klubie Saragossa, tym z którego przyszedł do nas Stevan Elovac. W League of Endez nie miał zbyt wiele czasu na grę i nie był wśród liderów, ale w klubie z ojczystego kraju na początku sezonu wygląda bardzo pewnie. W meczu z Ventspils Michał stał się absolutnym liderem, zdobywając 22 punkty (9 z 16 na mecz), 4 zbiórki, 2 asysty i 2 przechwyty. W tym samym meczu wyróżniał się inny polski obrońca, kapitan drużyny Kamil Łaziński (# 9) - na swoim koncie 10 programów, a ostatni sezon - status finałów MVP Mistrzostw Polski.

Słowa

lukich.jpg  Zoran Lukic, 

  trener trenera BC "Niżny Nowogród":

 

- W pierwszej rundzie Ligi Mistrzów Anvil zaszokował Ventspils. W trakcie spotkania Polacy próbowali wielu opcji obronnych, na które Łotysze absolutnie nie byli gotowi. "Anvil" zabiera nas do domu, a po jego stronie będą lokalni fani, którzy bardzo głośno wspierają swój zespół. W tym meczu ważne jest, aby grać w sposób zdyscyplinowany i nie mieszać.   

Źródło w oryginalnym tłumaczeniu: http://www.nn-basket.ru

Rosjanie zagrali właśnie tak, jak powiedział trener Zoran Lukić, czyli w sposób bardzo zdyscyplinowany. Czy Anwil miał szanse na zwycięstwo? Owszem tak! Lecz po spełnieniuu kilku warunków: lepsza celność rzutów za 3 punkty, mniejsza ilość strat, brak "szpitala" w drużynie. Świetny mecz rozegrał przeciwko swoim rodakom Wlerij Lichodiej.

Na runku polskim.

Po porażce w PE włocławianie pojechali na mecz do Sopotu na mecz a Treflem. Spotkanie obu drużyn należy ocenić, że się odbyło. Zdecydowanym faworytem był Anwil. I z tej roli wywiązał się w 100%. Był taki moment, że włocławianie prowadzili już różnicą 25 punktów. Ostatecznie Anwil pokonał Trefl 92:82 22:22 | 18:31 | 17:23 | 25:16

Najlepsi gracze w Anwilu: Lichodiej 16 pkt. i Michalak 14. 

Najlepsi gracze w Treflu: Leończyk i Baker 17 pkt

 


Autor: Mariusz Kowalewicz
menu
menu