Opłata za śmieci według zużycia wody

Gminom stoją na przeszkodzie niejasne przepisy.

Metoda "na wodę" może pomóc gminom uszczelnić system poboru opłat za odpady komunalne. Tak przynajmniej uważają specjaliści, a kolejne samorządy przekonują się do tego rozwiązania i próbują je zastosować. Próbują, bo w niektórych przypadkach kończy się zawieszeniem miejscowych przepisów przez Regionalne Izby Obrachunkowe. Powód to niejednoznaczne przepisy, które dają szerokie pole do interpretacji zarówno samorządom, jak i RIO.


  • Choć metoda naliczania opłat za odbiór odpadów na podstawie zużycia wody nie jest popularna, zdaniem specjalistów coraz więcej gmin będzie nią zainteresowanych.
  • Jak się okazuje, ma wiele atutów, z których najważniejszym jest uszczelnienie systemu gospodarki odpadami.
  • Na przeszkodzie może jednak stawać... RIO. Jak mówią prawnicy, przepisy obecnej ustawy nie są precyzyjne, co prowadzi do "radosnych interpretacji". 

Radzymin i Marki to dwa mazowieckie samorządy, które w ostatnim czasie podjęły uchwałę o zmianie sposobu naliczania opłat za wywóz odpadów komunalnych. Zdecydowały się zastosować metodę "na wodę", czyli ustalać wysokość stawek na podstawie ilości wody zużytej na danej nieruchomości. Obie uchwały zostały jednak zakwestionowane przez mazowiecką Regionalną Izbę Obrachunkową.

Rada miejska w Markach w regulaminie odbioru odpadów zawarła zapisy, zgodnie z którymi opłata byłaby naliczana za średnie miesięczne zużycie wody na danej nieruchomości, za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2018 r. Sama uchwała została przegłosowana w marcu, jednak właśnie ten przepis nie spodobał się RIO.

Jak argumentowała Izba, rada miejska w Markach nie była uprawniona do określenia, że podstawą ustalenia opłaty jest zużycie w roku 2018. Według RIO, zapis o możliwości ustalania stawek na podstawie ilości zużytej wody oznacza "faktyczną ilość zużytej wody w okresie, za który należna jest opłata za gospodarowanie odpadami komunalnymi".

Trzeba skorzystać z okazji i powalczyć o zmianę przepisów

Jak komentują specjaliści, problem w interpretacji ustawy polega na tym, że przepisy są skonstruowane w "skąpy" sposób. To z kolei prowadzi to tego, że w jednych województwach RIO uchwały uchyla, a w innych nie.

- Tylko w dwóch miejscach ustawy pada sformułowanie o możliwości ustalania stawek za odbiór odpadów na podstawie wskazań licznika wody. Pierwsze mówi o tym, że gminy mają taką możliwość, a drugie, że to również jedna z możliwych metod naliczania opłat w obiektach hotelarskich. Nic więcej ustawa nie precyzuje. Cała reszta to już tylko "radosna" twórczość i próba racjonalizacji tych przepisów - mówi Maciej Kiełbus z Kancelarii Prawnej Dr Krystian Ziemski & Partners. - Nie da się inaczej obliczyć stawki za odbiór odpadów, jak tylko na podstawie zużycia wody. Moim zdaniem gminy przyjęły słuszne rozwiązania - dodaje.

W przypadku Radzymina sytuacja była nieco inna. Miasto, decydując się na metodę "wodną", postanowiło jednocześnie umożliwić mieszkańcom zakładanie podliczników. Chodziło o to, aby woda używana np. do podlewania ogródka, nie podnosiła stawki za odbiór odpadów. RIO była jednak nieugięta i stwierdziła, że takie rozwiązanie nie jest zawarte w ustawie, a sama gmina może tylko wybrać metodę naliczania opłat za odbiór śmieci, nie ustalając żadnych wyjątków.

źródłó: portal samorządowy


Autor: Mariusz Kowalewicz
menu
menu