Od 0:2 do 2:2 i wreszcie do 2:4. Włocłavia doprowadziła do remisu by przegrać w czwartym meczu nowego sezonu z BKS-em Bydgoszcz

Boląca porażka po ewidentnych błędach w obronie.

Dziurawa obrona Włocłavii i cztery stracone bramki w czwartym meczu, czwartej ligi piłkarskiej w sezonie 2019/2020

  • Pierwsze bramki gospodarzy przed własną publicznością
  • Dwa zero do przerwy dla gości
  • Błędy, błędy i błędy włocławian pozwoliły wywieźć bydgoszczanom komplet punktów

Już w 11 minucie goście objęli prowadzenie po błedzie Tomasza Szablewskiego, który źle wybił piłkę. Ta trafiła pod nogi Jakuba Nowakowskiego, który po indywidualnej akcji zdobył pierwszą bramkę dla BKS-u. W 22 minuty później Paweł Dudzik z 13 metrów zdobył drugiego gola dla gości. Bramka dla bydgoszczan padła po kolejnym błędzie obrońców Włocłavii. I mimo dużej przewagi gospodarzy w końcówce I połowy wynik meczu się nie zmienił. Włocławianie razili nieskutecznością, nie stowrzyli w tej części meczu ani jednej sytuacji bramkowej. Gra w środku pola była spowalniania co ułatwiało ustawienie się obrońców BKS-u, którzy rozbijali ataki gospodarzy na 20-25 metrze przed swoją bramką. 

W drugiej połowie los uśmiechną się do Włocłavii. W ciągu 16 minut na tablicy wyników pojawił się rezultat 2:2. Najpierw z rzutu karnego bramkę zdobył Piotr Charzewski (49), a kilka minut później wyrównał strzałem zza linii 16 metrów Łukasz Grube. Kolejne minuty zdawały się utwierdzać w przekonaniu, że gospodarze wygrają pierwszy mecz przed własną publicznością. Włocławianie atakowali coraz większymi siłami a goście czekali  na kontry. I to one dały gościom dwa koljne gole. Najpierw z rztu karnego trafił Maciej Sieradzki (89) a w 2 minuty później rezultat utsalił Paweł Dudzik (90).

Koljeny mecz Włocłavia rozegra 01.09.2019 w Rypinie z Lechem.

 

 

 


Autor: Mariusz Kowalewicz
menu
menu