Mariana Banasia można usunąć. Wybrany nieprawidłowo?

Marian Banaś na prezesa NIK został wybrany 30 sierpnia. Poparło go 243 posłów.

Prezes Najwyższej Izby Kontroli mógł zostać wybrany na swoje stanowisko nieprawidłowo. Posłowie PiS twierdzą, że zostali wprowadzeni w błąd.

Niekorzystne informacje na temat Mariana Banasia, które wyszły na jaw już po jego wyborze na prezesa NIK, mogą być podstawą do jego odwołania – twierdzą prawnicy. Czy to są „magiczne sposoby" na odwołanie szefa NIK, o których wspomniał wiceszef PiS Adam Lipiński? Gdyby do tego doszło, byłaby to sytuacja bez precedensu.

ZANIŻANE PODATKI

Prezes NIK, z mocy ustawy, jest praktycznie nieusuwalny – Sejm może go odwołać, gdy się sam zrzeknie stanowiska lub uzna, że stał się trwale niezdolny do jego zajmowania wskutek choroby. Jeśli prawomocnie sąd skazał go za przestępstwo, złożył fałszywe oświadczenie lustracyjne i kiedy Trybunał Stanu orzekł zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk lub pełnienia funkcji związanych ze szczególną odpowiedzialnością w organach państwowych.

Jednak zdaniem prawników, z którymi rozmawialiśmy, Mariana Banasia można usunąć z urzędu, bo pierwszy etap jego wyboru jest wadliwy prawnie z jego winy – wprowadził bowiem wszystkich w błąd. Zataił m.in. informacje mające znaczenie dla powołania go na stanowisko.

Chodzi m.in. o zaniżanie czynszu za najem kamienicy, do czego Banaś przyznał się w wywiadzie dla TVP tuż po emisji reportażu Superwizjera TVN – „Pancerny Marian i pokoje na godziny". Zdaniem wielu ekspertów takie działanie, dzięki któremu płaci się mniejsze podatki, jest przestępstwem.

WADLIWY WYBÓR

– Wystarczy, że Senat lub Sejm podejmie uchwałę odnoszącą się nie do wyboru na prezesa, ale do procedury zgłoszenia kandydata, który nie podał ważnych informacji mających znaczenie dla jego wyboru przez parlamentarzystów – tłumaczy nam prawnik proszący o anonimowość.

 

Jeśli uchwałę podejmie Senat, to zgodnie z pragmatyką proceduralną (opisaną w art. 14 ust. 3 ustawy o NIK) Sejm będzie zobowiązany do podjęcia uchwały takiej samej treści i mocy.

– Taki sam obowiązek będzie miał Senat, gdyby pierwszy podjął uchwałę Sejm – wyjaśnia nam prawnik i podkreśla, iż „ogólna reguła prawa stanowi, że czynność prawna nieważna z mocy prawa nie podlega sanacji".

Marian Banaś był kandydatem 35 posłów PiS. Obie kandydatury (druga Borysa Budki) zgodnie z regulaminem Sejmu opiniowała sejmowa Komisja do spraw Kontroli Państwowej – i to ona rekomendowała Banasia na stanowisko prezesa NIK. Brak przeszkód prawnych jest warunkiem koniecznym do przystąpienia do etapu drugiego, czyli wyboru przez Sejm i Senat. Jeśli pierwszy etap jest wadliwy, to wybór przez parlament również.

30 sierpnia Banaś został wybrany bezwzględną większością 243 głosów. Za Budką, zgłoszonym przez Klub PO–KO, zagłosowało 135 posłów.

KULA U NOGI

Dziś posłowie PiS przyznają „Rzeczpospolitej", że nie zagłosowaliby za kandydaturą Banasia. – Zażądałbym wyjaśnienia tej sytuacji. Dziś wiemy, że CBA bada sprawę jego oświadczeń majątkowych.

Dopóki byśmy takiej informacji nie otrzymali, nie sądzę, żeby było możliwe poddanie pod głosowanie tej kandydatury. Tu ewidentnie zostaliśmy wprowadzeni w błąd przez pana Banasia – mówi nam poseł Janusz Śniadek z PiS, wiceszef Komisji ds. Kontroli Państwowej, który bardzo chwalił Banasia podczas głosowania za kandydatami.

 

Środowisku PiS ciąży sprawa Banasia – wbrew założeniom „afera" nie wygasła. Tydzień temu „Rzeczpospolita" ujawniła bowiem, że jeden z najważniejszych współpracowników Banasia w resorcie finansów kierował grupą przestępczą wyłudzającą VAT. Politycy PiS nie ukrywają, że chcą go odwołać.

Lada dzień CBA rozpatrzy wyjaśnienia Banasia do zastrzeżeń dotyczących jego oświadczeń majątkowych. Zanim Banaś się do nich odniósł, nieprawidłowości były na tyle poważne, że CBA było zdecydowane zawiadomić prokuraturę. Banasiowi grozi postępowanie w sprawie uchylenia certyfikatu bezpieczeństwa ABW, który posiada nieprzerwanie od 2001 r. Ostatni – do materiałów ściśle tajnych – otrzymał pod koniec 2018 r.

Szef ABW czeka z decyzjami na CBA. „ABW jest w stałym kontakcie z Centralnym Biurem Antykorupcyjnym. Ewentualne formalne decyzje ABW dot. prezesa Mariana Banasia będą podejmowane po zakończeniu kontroli oświadczeń majątkowych prowadzonej w CBA, której zakończenie jest planowane w najbliższym czasie" – odpowiada nam Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.

źródło: Rzeczpospolita


Autor: Mariusz Kowalewicz
menu
menu