Jest nakaz aresztowania dla Łukasza W. Podejrzewany o morderstwo

23-latek najprawdopodobniej przebywa aktualnie we Francji.

Sąd Rejonowy w Siedlcach wydał nakaz tymczasowego aresztowania 23-letniego Łukasza W. Mężczyzna jest podejrzewany o zabicie 35-letniego Marcina w Siedlcach. Od miesiąca Łukasz W. ukrywa się i najprawdopodobniej teraz przebywa we Francji.

- Sąd rejonowy podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu Łukasza W. na jeden miesiąc - powiedziała Wirtualnej Polsce Katarzyna Wąsak z Prokuratury Rejonowej w Siedlcach. To nie koniec sprawy, bo teraz dokumentacja zostanie przekazana do prokuratury okręgowej, która dopiero ma wystąpić do sądu okręgowego w Siedlcach o Europejski Nakaz Aresztowania dla Łukasza W. To może potrwać kolejne dni, a nawet tygodnie.

Tymczasem, jak potwierdziła Wirtualnej Polsce komisarz Anna Świerczewska z Komendy Miejskiej Policji w Siedlcach, poszukiwany mężczyzna przebywa poza granicami Polski. Nieoficjalnie wiadomo, że uciekł do Francji, skąd próbuje przedostać się do Wielkiej Brytanii. Ma tam rodzinę - mamę i rodzeństwo. Łukasz W. był już na promie do Wielkiej Brytanii, ale został cofnięty i zatrzymany. Nie było ENA, więc mężczyznę puszczono.

- Poszukiwany przebywał ostatnio w miejscowości Calais na północy Francji, skąd próbował dostać się do Wielkiej Brytanii. Podczas nieuprawnionej próby dostania się na prom, został zatrzymany przez funkcjonariuszy francuskiej policji. W trakcie interwencji miał być agresywny, dlatego został zatrzymany. Po zakończeniu czynności francuskie służby zwolniły Łukasza W. Nie mieli podstaw do zatrzymania go za przestępstwa popełnione w Polsce ze względu na brak Europejskiego Nakazu Aresztowania - powiedział Wirtualnej Polsce detektyw Bartosz Weremczuk, nadzorujący sprawę.

W Szkocji, gdzie mieszkał przed przyjazdem do Polski, również miał kłopoty z prawem. Agencja detektywistyczna Weremczuk&Wspólnicy dowiedziała się, że mężczyzna brutalnie pobił swoją partnerkę, z którą ma dziecko. Miał jej wybić dwa przednie zęby.

Na sprawie sądowej dotyczącej pobicia, nie pojawił się i uciekł do Polski. Potwierdzają to jego znajomi. Od około roku podróżował po całym kraju. Był nad morzem, aż ostatecznie wylądował w Siedlcach. Prawdopodobnie miał tu kogoś znajomego.

Do zabójstwa 35-letniego Marcina doszło 5 grudnia ubiegłego roku w Siedlcach. W bramie kamienicy przy ulicy Piłsudskiego znaleziono ciało 35-latka, który mieszkał w pobliżu. Miał obrażenia głowy zadane prawdopodobnie tępym narzędziem. Jak opowiadał jego żona Elzbieta, głowa mężczyzny była rozcięta w trzech miejscach, miał złamany nos i policzek. Chwilę wcześniej kłócił się z jakimś mężczyzną w okolicach sklepu.

Tydzień później policja ustaliła tożsamość człowieka, z którym rozmawiał Marcin. Okazało się, że to Łukasz W., 23-letni mieszkaniec powiatu nowosądeckiego. Ofierze ukradziono portfel z kartą bankomatową. Łukasz W. jeszcze w dniu zabójstwa Marcina próbował zapłacić jego kartą, ale wybrał za dużą sumę. W kolejnym sklepie mu się udało.

35-letni Marcin pozostawił żonę Elżbietę, która jest w 18 tygodniu ciąży. Kobieta ma też 5-letnią córkę Nikolę z poprzedniego związku

 

 

 

Wirtualna Polska


Autor: Mariusz Kowalewicz
menu
menu